frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!
recenzja
Data: 2011-05-31, autor: Gigsav i Red, dotyczy: PC

Wiedźmin 2


4 lata, tyle zajęło Geraltowi polerowanie swojego miecza... I bynajmniej nie był to czas zmarnowany, o czym przekonała się nasza Redakcja, gdy Wiedźmin wpadł do niej ze swym orężem w dłoni. Nasmarowane olejami, wzbogacone runami ostrze nie pozwalało na sprzeciw - trzeba przygotować recenzję Wiedźmina 2, czyli - cytując Geralta - najlepszego erpega, jakie stworzyło polskie plemię. Czy jest to opinia uzasadniona? O tym przekonacie się sami.

WIEDŹMINÓW DWÓCH


Wiedźmin 2 nie jest grą normalną, więc i recenzja takową być nie może. A skoro Geralt dwoma mieczami włada, tak też i nas jest dwóch. Nie wiadomo, który z nas jest srebrny, który – żelazny, ale pewniakiem stoi, iż zwiemy się Red i Gigsav.

Opisując polską megaprodukcję właściwie nie wiadomo, od czego zacząć. Jest to gra tak olbrzymia, rozbudowana, różnorodna i piękna, że każdemu z jej aspektów można poświęcić oddzielny tekst. My jednak, by nie tworzyć monstrum na miarę Strzygi, spróbujemy umieścić to wszystko w jednej, skromnej, niezwykle „profesjonalnej” recenzji.

RED ENGINE – TAK ROZPOCZĘŁA SIĘ TA PARSZYWA HISTORIA...


Red: Red Engine, „tsoodowny” silnik CDP, został stworzony po to, by nam, Graczom, dać to, co najlepsze w elektronicznej rozrywce, czyli piękną, rozbudowaną, dojrzałą i niezwykle epicką grę RPG. Założenia były proste – miał powstać produkt efektowny, fenomenalny pod względem audiowizualnym, niezwykle złożony i zaskakujący...
Gigsav: I takim Wiedźmin 2 z pewnością jest. Ogrom pomysłowości, zawziętości, rzemieślniczej pracy oraz serca włożonego przez Polaków w tworzenie tego dzieła ma swoje odbicie na każdym kroku postawionym przez Geralta w wykreowanym przez nich świecie...

R: W świecie bogatym, choć małym pod względem powierzchni. Dlatego właśnie od tego należy zacząć. Wiedźmin 2 jest skromniejszy, dosłownie mniejszy od poprzednika. I mam tu na myśli zarówno liczbę lokacji, jak i ich zaludnienie.

G: Tak, podczas naszej przygody mamy okazję przemierzyć piękny, a jednocześnie niebezpieczny las Flotsam, niezbadane lochy La Valette’ów, wykute w kamieniu, zamieszkane przez krasnoludów Vergen czy ruiny ponadczasowego Loc Muinne. Jednak wszystko blednie w obliczu ogromu i złożoności lokacji występujących w „jedynce”. Niestety – po spojrzeniu bardziej sprawiedliwym okiem, świat drugiego Wieśka staje się zestawieniem kilku niewielkich, ograniczonych pokoi, które wraz z postępem przygody tylko się kurczą.

R: Nie oznacza to oczywiście, że miejscówki Wiedźmina 2 są małe jako-takie. Owszem, w porównaniu do „jedynki” nie porażają rozmiarem, co nie zmienia faktu, iż same w sobie są całkiem spore, a przede wszystkim – niesamowicie dopracowane. Ten fakt zawdzięczają nowemu silnikowi – Red Engine – potrafiącemu zdziałać naprawdę dużo. Objawia się to w postaci oszałamiająco pięknej grafiki oraz rozwiązań w mechanice.

G: Dokładnie. Wszystko, z czym podczas rozgrywki ma styczność nasze oko odbiera mowę. Przede wszystkim – jakość tekstur w stosunku do jakości modeli. Krótko – niesamowita pieczołowitość, niesamowita pomysłowość, cały świat sprawia wrażenie żywego, a przy okazji bardziej kolorowego – Fable’owskiego, de facto – niż w pierwszej części. Powiem szczerze, że subiektywnie bardziej podobała mi się brudna, naturalna uroda Temerii, jednak, co trzeba „dwójce” oddać, mocne barwy zdecydowanie lepiej pokrywają się ze światem wykreowanym jako całość, a także klimatem, który temu światu towarzyszy.

R: Mnie szczególnie urzekła gra świateł, powodująca przysłowiowy „opad szczeny”. Przyznam szczerze – po pierwszym uruchomieniu Wiedźmina, a dokładniej po postawieniu dziewiczego kroku w elfim lesie, zbierałem zęby z podłogi. Na największą pochwałę zasługują „promienie świetlne”, niezwykle urokliwie przemykające między wszystkimi szczelinami oraz BĘDĄCE prawdziwymi promieniami, zawsze padającymi pod innym kątem, z innym natężeniem. A najlepsze jest to, że tak świetnie komponują się z cieniami. Właśnie gra obu tych czynników tworzy cały „baśniowy” klimat. Klimat niesamowity – trzeba dodać.

G: Red Engine jest silnikiem autorskim. Posiada multum autorskich opcji (w których skład wchodzi m. in. potężny ubersampling), a mimo to czyni Wiedźmina 2 najładniejszą grą RPG, jaką nosiła ziemia.


następna strona


R: ...żeby nie powiedzieć, że najładniejszą w ogóle. Właściwie jedyne tytuły, które mogą z Wieśkiem konkurować, to Uncharted 2 i Crysis. Natomiast na polu erpegowym – Red Geralt nie ma sobie równych. Ale niestety – coś za coś. Nowa technologia to nowe błędy, które dotknęły rodzimego erpega rychło po premierze. Pojawiły się problemy z optymalizacją, aktywacją, przerzuceniem sejwów z pierwszej części do drugiej, co dało się we znaki graczom na całym świecie, a nawet nam.

G: Racja, sprawa aktywacji Edycji Kolekcjonerskich stała się tak wielkim mankamentem, że specjalnie dla niej poświęcono nawet prześmiewczą stronę 50mb.pl. Mnie dotknął problem związany z wydajnością, mianowicie – działanie sterowników nvidia 3D vision w tle, czyli gra z framerate’em wynoszącym 5FPS, natomiast Reda...

R: ...niemożność importu stanu gry z Wiedźmina pierwszego, co skutecznie odebrało mi przyjemność z kontynuowania przygody. Cóż, problemy techniczne to drugie imię Wiedźmina 2, nękały one start polskiej produkcji dość dotkliwie, ale szczęśliwie receptą okazał się patch 1.1, który kilka dni temu trafił do sieci, niestety również nie bez kłopotów.

G: Internet, serwery – wrogowie Geralta. I tak zataczamy koło. Jednak moim zdaniem - było, minęło, nie ma o co kruszyć kopii, a lepiej skupić się na kolejnych pozytywnych aspektach, których w Wiedźminie 2 jest cała kupa, a, jak wiadomo, miliony much nie mogą się mylić.

R: I tu należałoby przejść do esencji gier RPG, czyli questów. Szczerze mówiąc, trudno wydusić choć słowo. Zadania z Zabójców Królów przygotowano na iście światowym poziomie. Są tak dobre, że przyćmiewają nawet te z „jedynki”. Questy produkcji CD Projektu klasycznie dzielą się na główne i poboczne. Te pierwsze są maksymalnie rozbudowane, potężne, przemyślane, niekiedy ciągnące się przez prolog, wszystkie trzy akty i epilog; oraz poboczne, które pomimo swojej nazwy gorsze nie są – wręcz przeciwnie, ze świecą szukać wśród nich zadań prostych i schematycznych, na przykład polegających na ubiciu określonej grupy potworów.

G: To prawda - ogrom i różnorodność questów zrobiły na mnie największe wrażenie. Dostajemy bardzo urozmaicony, ciekawy wątek główny – utrzymany w klimacie wielkiej przygody, odgrywania roli dla świata przedstawionego – a wszystko, co się z nim wiąże, jest przepakowane tak wielką złożonością i różnorodnością, że właściwie trudno pomyśleć: „Hej, to już było”. Zadania poboczne natomiast stanowią świetną zabawę, mogą nam przysporzyć profitów pod koniec przygody, albo po prostu dać satysfakcję. Powraca kościany poker, walki na pięści, pojawia się siłowanie na rękę, a także bardziej niż zwykle skomplikowane zlecenia na potwory czy „ciągnące się” prośby NPCtów, których puenta często zaskakuje.

R: A i duża część z nich oferuje wiele dróg ukończenia fabuły (wszak 16 „endów” to nie przelewki), uzależnionych od naszej moralności i podjętych wyborów. Natomiast ich podejmowanie oraz wykonywanie jest o tyle przyjemne, że cały czas „towarzyszy” nam pióro Mistrza Jaskra, który w bardzo książkowy i umiejętny sposób spisuje poczynania Wiedźmina. Zatem czytanie przebiegu misji stanowi duuużą satysfakcję. A i trzeba dodać, że wybory w Wiedźminie 2 są prawdziwymi WYBORAMI, mającymi rzeczywisty wpływ na rozwój fabuły. Dla przykładu – nasze zachowanie przy kluczowej decyzji Aktu I sprawi, że w II znajdziemy się w zupełnie innym miejscu.
Choć decyzje decyzjami, misje misjami, ale Geralt za miecz chwycić będzie w końcu musiał. Nic więc dziwnego, iż system walki przeszedł w drugim Wiedźminie najbardziej spektakularną metamorfozę, stając się dynamiczny jak nigdy dotąd.

G: Zdecydowanie - największe zaskoczenie rodzimego dzieła. Przy pierwszej potyczce nie mogłem się pozbierać, gdy powaliło mnie trzech pachołków z małymi mieczykami w ręku oraz dziecinnymi zbrojami na sobie – tak prosty okazał się mechanizm poprzednika. Wiedźmin 2 kontynuuje natomiast agresywną, trudną i skomplikowaną modę – staje się czymś na podobieństwo Gothica, jednak o wiele bardziej zaawansowanym. Prawdę mówiąc pierwszy raz użyłem więcej niż jednego Znaku, ba! – nie sposób choć raz nie użyć ich wszystkich!


poprzednia stronanastępna strona


R: Ja odniosłem wrażenie, że CDP Red w końcu zrobił to, co chciał od początku. Już w "jedynce" walka polegała na umiejętnym "wklikiwaniu" się w oponenta oraz na zręcznościowym połączeniu umiejętności zarówno naszych, jak i postaci. Teraz studio poszło w jeszcze bardziej zręcznościowym kierunku co, o dziwo, bardzo przypadło mi do gustu. System jest być może trochę konsolowy, lecz z mocno pecetowym duchem - nadal statystyki są ważne.

G: Ale nie zapominajmy, iż liczy się balans. Niestety fakt, że Geralt leveluje, zdobywa nowe, często zabójcze umiejętności w żadnym stopniu nie ma wpływu na przeciwników. Jakimi byli – takimi zostają do końca, a starcia przemieniają się w istne przedszkole. Na początku jest ciężko niezależnie od poziomu trudności – na końcu jest łatwo niezależnie od poziomu trudności. Trochę szkoda, ale jedno CD Projektowi trzeba oddać – przeciwników tworzy bezkonkurencyjnych...

R: Nie da się ukryć, że głównymi oponentami, jacy staną nam na drodze, pozostały potwory. Zgnilce, Nekkery, znane wcześniej Utopce - z tym wszystkim będziemy musieli się zmierzyć i - niestety - zabrudzić pieczołowicie czyszczony przez Geralta srebrny miecz. Ale warto taplać go w osoczu, bowiem stawianie czoła maszkarom jest niezwykle satysfakcjonujące. Dlaczego? Bo każda z nich zachowuje się inaczej, ma swoje zwyczaje, unikalny sposób poruszania i dietę - nie powinny zaskoczyć was polowania większych stworów na mniejsze. Co ważne, z każdym z nich walczymy troszeczkę inaczej, warto więc poświęcić chwilę na naukę ich mocnych oraz słabych punktów. I mam tu na myśli zarówno typowe, spotkane poza miastem monstra, jak i wielkich, groźnych bossów, z którymi walki są dość sporym wyzwaniem (a jednocześnie istną ucztą dla oczu). No i ich eliminacja jest dochodowa, gdyż z każdej istoty, jak na prawdziwego erpega przystało, wypadają pożyteczne dla nas przedmioty.

G: Przedmioty, których często przybywa za dużo, uniemożliwiając Geraltowi ruch. ALE, nie oznacza to, iż są bezużyteczne! Pod względem ekwipunkowym Wiedźmin 2 został bardzo, BARDZO rozbudowany. Teraz możemy zbierać nie tylko składniki alchemiczne – naturalnie zawierające znane nam minerały – ale także mnóstwo części rzemieślniczych, trwałe ulepszenia mieczów, zbroi, same elementy zbroi (których, swoją drogą, mamy naprawdę pokaźną gamę), wiele rodzajów oręża, książek, pułapek, a także zwykłych śmieci. Połączenie tego wszystkiego (na przykład u rzemieślnika) daje nam iście epickie możliwości. I tak od słabej skóry na barkach początkowo – kończymy z najwytrzymalszym odzieniem, jakie spłodził wiedźmiński świat. Ale czy ma to rzeczywisty wpływ na Geralta?

R: Pewnie, że ma! To znaczy jasne, o wiele większy wpływ na samą rozgrywkę mają umiejętności, jakie posiadł bohater, lecz z dobrą zbroją na karku jest o wiele łatwiej. Właśnie, "umiejętności"! Warto wspomnieć, że rozwój postaci jako taki przeszedł dość znaczną modyfikację. Teraz do dyspozycji dostajemy cztery specjalizacje, jakie Biały Wilk posiądzie wraz z postępem historii. Są to: droga treningowa - obowiązkowa, będąca wstępem do bardziej "poważnych ścieżek - szermierza, magika i alchemika. Krocząc każdą z nich nauczymy protagonistę unikalnych zdolności. Znaki rzucane przez Geralta staną się bardziej zabójcze, ciosy zadawane mieczem silniejsze etc. Dodatkowo niektóre zdolności można ulepszać. To dzięki mutagenom, które, ku mojemu zaskoczeniu, "wypadają" z potworów bardzo często, czyniąc Geralta zabójczą maszyną.

G: Cóż, właściwie mówiąc szerzej, cała mechanika rozwoju postaci została od podstaw zmieniona, postawiona na nowo. Co się tyczy bohatera – oprócz rozwoju we wskazane kierunki, mamy teraz możliwość odbycia medytacji w niemalże każdym miejscu i w każdej chwili, chyba że jesteśmy zagrożeni lub atakowani. Nie trzeba wspominać, iż podnosi to tempo rozgrywki o jakieś 500%. Poza tym – tworzenie eliksirów pozostaje niezmienne. Aby wywar wykonać, musimy medytować. Kiedy specyfik wykonamy – też tylko podczas medytacji możemy go spożyć. A każdy, kto choć trochę zatonął w pisarskiej twórczości Sapkowskiego wie, iż takie zachowanie wiedźmina, tj. – spokojne przygotowanie PRZED walką, jest najodpowiedniejsze, najlepiej oddające klimat.


poprzednia stronanastępna strona


WIEDŹMINA WIDAĆ, SŁYCHAĆ I CZUĆ


R: Wiedźmin 2 to gra polska, co widać nie po mechanice, a po postaciach i dialogach, jakie prowadzimy w trakcie zabawy - no, właściwie to słychać. Nie zdziwi pewnie nikogo fakt, że erpeg "Redów" został genialnie, naprawdę genialnie udźwiękowiony. Przede wszystkim dialogi przygotowano iście po mistrzowsku. W zasadzie nie ma dźwięku, który docierając do naszego ucha powoduje grymas niezadowolenia. Twórcy przyłożyli się do tego elementu, i to bardzo. Powiem więcej: inne wersje językowe nie dorastają rodzimej do pięt (aktorzy angielscy czy, o zgrozo, niemieccy: wymiękają). Dysputy z postaciami głównymi czy pobocznymi zawsze są ciekawe - oraz zabawne, dodajmy. Czasem też prowadzą do bardziej „intymnych” sytuacji. Tu Polska pokazuje, że BioWare’em nie jest i ujmuje każdy przyjemny dla oka Geralta szczegół kobiecej sylwetki. Odpowiednio poprowadzona konwersacja skutkuje więc pozostawieniem w naszej głowie przyjemnych wspomnień. Co więcej, to właśnie poprzez "gadanie" wpływamy na dalsze losy Wieśka, więc ich jakość musiała stać na najwyższym, światowym poziomie.

G: Nie wierzycie Redowi? Mamy dowody. Jacek Rozenek – rola życia. Jacek Kopczyński – niezwykła forma. Agnieszka Kunikowska – spełnienie swojego zadania w stu procentach. Wszystko ze strony żywych ludzi odgrywających bohaterów zasługuje na medal. Natomiast wszystko ze strony żywych ludzi programujących wirtualne postacie – już nie. Tak, tak, mimika. Ale niestety trzeba to powiedzieć wprost. Zrealizowana byle jak, poziom z roku 2007/08, aż szkoda gadać. Cóż, jak mówią – nie można mieć wszystkiego, jednak w tym wypadku mogliśmy otrzymać WIELE więcej. Chociaż, jak się zastanowić... Można dojść do wniosku, iż ekipa „wypaliła się” na opisach postaci. By świat był jeszcze bardziej żywy, ciekawy i niesamowity – zostajemy poczęstowani pieczołowicie wykonanymi, niezwykle przyjemnymi opisami bohaterów, zarówno „tych małych”, nakreślonych słabo, a co za tym idzie – występujących rzadziej i znaczących mniej (szkoda), jak i większych, mocno zaznaczonych, gdzie pojawiło się największe pole do popisu.

R: Na równie wielką pochwałę zasługuje ścieżka dźwiękowa, jaką słyszymy w trakcie rozgrywki i po niej (płytka z soundtrackiem została dołączona do paczki z grą). Jej autorem są panowie Adam Skorupa - znany jeszcze z czasów "jedynki" - i Krzysztof Wierzynkiewicz. Wielkie brawa dla nich. Dźwięki przygrywające w tle idealnie komponują się z otaczającym nas światem i w niezwykle umiejętny sposób go uzupełnia. Są troszkę odrealnione, magiczne, a jednocześnie poważne i "brudne", czyli jak cały drugi Wiedźmin. O tym, że melodia zmienia się w chwili niebezpieczeństwa (na przykład walki), czy podczas przechadzek po lesie dodaję z czysto kronikarskiego obowiązku. Najważniejszy jest jednak fakt, iż ścieżka dźwiękowa dopełnia całości, przypieczętowuje geniusz świata, nadając mu niesamowity klimat oraz sprawiając, iż każda lokacja na długo zapada w pamięć. Kawał dobrej roboty!

G: OK, OK, pochwaliliśmy, pochwaliliśmy, ale, niestety, Wiedźmin 2 to nie tylko zalety. Pomijając właściwie mniej znaczące błędy techniczne, boli coś, co boleć nie powinno, co hucznie zapowiadane było od czasu, gdy Wiesiek powstawał, coś, co stanowi puentę, kończy, zamyka całość. ZAKOŃCZENIE. Nie, nie jest ono niedopracowane, nie jest złe, po prostu widać wyraźnie, iż mogło być lepsze. Gra zostaje urwana w pewnym znaczącym momencie, nie wszystkie kwestie są do końca wyjaśnione, nie wszystko zostaje zamknięte. Po prostu mamy do czynienia z pospolitym brakiem pomysłu na „end”, a szesnaście końcówek to zwykłe oszustwo.

R: No niestety. Po kapitalnym prologu, genialnym akcie pierwszym i drugim następuje krótki trzeci, oraz iluzoryczny wręcz epilog, sprowadzający się w zasadzie do jednej przechadzki po mieście i rozmowy. Owszem, podczas niej wiele się wyjaśnia, a sam koniec jest "wiedźmiński", lecz mogłoby być o wiele ciekawiej. Co gorsza, widać, iż plany były, lecz brak czasu, a także - prawdopodobnie - pieniędzy spowodowały, że miast finału genialnego mamy dobry. Po prostu. Szkoda, bo opowiedziana, iście epicka historia zasługiwała na równie epickie zakończenie. Ale czy wpływa ono bardzo na końcową ocenę Zabójców Królów?


poprzednia stronanastępna strona


MIESIĄC WIEDŹMIŃSKI DOBIEGA KOŃCA, CZYLI PODSUMOWANIE


Chyba nie, bo należy powiedzieć jasno: to gra rewelacyjna. Taka, do której inne będą porównywane. Tak. Skyrim, Dragon Age 3 (bo "dwójka" się Wieśkowi nie kłania) czy nawet Mass Effect 3 - wszystkie te tytuły, bądź poszczególne ich elementy czeka zestawiane z polską produkcją. I jeśli twórcy nie wymyślą czegoś niezwykłego, to wszystko wskazuje na to, iż tę konfrontację Wiedźmin 2 wygra.

Przedstawiliśmy Wam grę, która naszym zdaniem zasługuje na same hołdy. Innymi słowy: lepszego prezentu dla Barracka Obamy CD Projekt Red nie mógł przygotować. Fenomenalny świat, niesamowita oprawa audiowizualna, złożoność oraz widoczna zawziętość przy wykonywaniu poszczególnych elementów rzez „potrafiących” Polaków – O TAKI KRAJ WALCZYMY.

Mamy nadzieję, iż lektura nie była dla Was męczarnią, a przyjemnością, i że odnaleźliście w niej wystarczająco wiele, by stwierdzić: „Tak, Wiedźmin 2 to gra, którą muszę zakupić, gra, która zasługuje na okrągłe...”


poprzednia strona


+ Fenomenalny świat przedstawiony

+ Oszałamiająca oprawa audiowizualna

+ Niesamowicie rozbudowane mechanizmy gry

+ Humor, który wprost wcieka z ekranu

+ Dojrzała, wielowątkowa fabuła...

10 na 10 0.5
- ...której finał nieco zawodzi

- Problemy techniczne

- Złe zbalansowanie poziomu trudności




Grafika:     100%
Dźwięk:     100%
Emocje:     90%
Miodność:     100%
Ogólnie:     95%

Zalety Wady
Fenomenalny świat przedstawiony
Oszałamiająca oprawa audiowizualna
Niesamowicie rozbudowane mechanizmy gry
Humor, który wprost wcieka z ekranu
Dojrzała, wielowątkowa fabuła...
...której finał nieco zawodzi
Problemy techniczne
Złe zbalansowanie poziomu trudności
Dotyczy wersji:
default

Autor:

Gigsav i Red


 

||
Video 1808
||

The Witcher 2 Enhanced Edition Launch Trailer

||
Video 1805
||

The Witcher 2: Enhanced Edition Graphics Comparison

||
Video 1802
||

Kim są… Wiedźmini? - Wiedźmin 2 Edycja Rozszerzona

||
Video 1795
||

WiedĹşmin 2: ZabĂłjcy KrĂłlĂłw Edycja Rozszerzona Xbox 360 Dev Diary 1

||
Video 1792
||

WiedĹşmin 2: ZabĂłjcy KrĂłlĂłw Edycja Rozszerzona Xbox 360 Dev Diary 0

||
Video 1492
||

Gameplay

||
Video 1470
||

Gameplay Today On the Spot

||
Video 1384
||

GC 10: Presentation Preview | Video Clip

||
Video 1383
||

Polish Developer Diary #1: Story | Video Clip

||
Video 1382
||

Exclusive Debut Trailer | Video Clip




Pora na Wasze komentarze:


||
Bandi2011-06-02 o godzinie 23:31:53, Bandi napisał(a):
Potwierdzona została edycja na X360!
||

||
Red2011-06-02 o godzinie 13:55:53, Red napisał(a):
@TNTCamp, doczekasz się - coś czuję, że konwersja zostanie ogłoszona albo na E3, albo na CDP Summer Days.
||

||
TNTCamp2011-06-01 o godzinie 21:49:58, TNTCamp napisał(a):
Ja chce konwersję na pudełka!
||

||
Bandi2011-06-01 o godzinie 01:18:40, Bandi napisał(a):
Rewelacyjna "recenzja" - wszak to nie recenzja tylko zlepka wszystkiego najlepszego co może spotkać osobę, która nie miała doczynienia z grą - czyli m.in. mnie!
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie.

Uwaga: Mimo, ze nie jestes zarejestrowany to mamy system potrafiacy zlokalizowac autora kazdego komentarza. Zanim cos napiszesz zastanów sie DWA RAZY! Komentarze niezarejestrowanych publikowane sa po zatwierdzeniu przez moderatora.




Współpracujemy z:


Get Adobe Flash player
GamersGate IQ Publishing Nintendo City-Interactive Techland Cenega PlaySpot
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza